Główna » Kultura i Historia, Nasza praca

I znów zapomniana szlachta polska na Białorusi Wschodniej

maj 24, 2012 3 koment.

I znów zapomniana szlachta polska

na Białorusi Wschodniej

RÓD ONOSZKO

Nie raz byłam w Mohylewie, wielkim hałaśliwym mieście przemysłowym, któremu trochę romansu dodaje rzeka. Wydawało mi się, że Mohylew został wyrównany, pozbawiony historii w trakcie licznych wojen w czasach ciężkich. Ale korzenie moich przodków – stąd, a ja tak chciałam znaleźć te korzenie! Więc oglądam zdjęcia, wideo i jakby na nowo zaczynam poznawać Mohylew. To, co widzę - oszałamiająco: majestatyczny gmach kościoła, cmentarz katolicki z wspaniałymi zabytkami. I być może najbardziej skromny z nich: nagrobek księdza Gabriela Onoszko. Jednak właśnie to szukam tutaj ...

Moja babcia Alina córka Alberta Onoszko urodziła się we wsi Popławszczyznie pod Mohylewem, przez kilka lat mieszkała w tym mieście. W szkole nie bardzo interesowałam się historią, i fakt, że w dokumentach babci została wpisana narodowość "Polka", dziwił ale nie zmuszał do zastanowienia się. Około trzech lat temu wyszukałam przypadkowo malutkiego w kilku linijkach artykułu o tym, że potomkowie starożytnej szlachty żyją wśród nas. Od razu z jakiegoś powodu przypomniałam sobie babcię - posągową, dumną, władczą. Rozpoczęły się poszukiwania: internet, archiwum, przepisywanie, spotkania, wspomnienia. Wynik oszołomił wszystkich krewnych - ród Onoszko, jako ród wojowników-rycerzy, zaczął powstawać jeszcze w czasach pogańskich na terenie dzisiejszej Polski koło Krakowa. Liczne bitwy i zagarniania nowych gruntów doprowadziły go najpierw do Wołyniu, a następnie zaś do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nazwisko pochodzi od nazwy majątku – Onoszkowiczy, oficjalny status szlachetnego otrzymało ono w 1547 roku. Wtedy król Polski Zygmunt II August nadał jego przedstawicieli Fiodorowi (Teodorowi) i Jacynie Onoszkom herb rodowy, który przeszedł do historii jako "Jacyna". Teodor i Jacyna byli synami księżny Anny córki Jerzego Czetwertyńskiego - dobrze wynagrodzenie za bojowe zasługi zezwoliło szlachcicom o nazwisku Onoszko poślubić nawet księżniczkę.

Z biegiem lat ród stawał się coraz bardziej rozgałęzionym, ale nowych posiadłości praktycznie nie było. To zmusiło zubożałych spadkobierców do dzierżawy gruntów. Jeden z nich – Jan syn Floriana Onoszko - pod koniec XVII wieku osiedlil się na ziemi dzierżawionej w szlacheckiej okolice Popławszczyznie blisko Bychowa. Do tego rejonu przybywało mnóstwo polskiej szlachty, ponieważ w wyniku długotrwałych wojen ze Szwedami i wojskami rosyjskiego cara ziemi Bychowskie zostały wyludnione. Z tego powodu król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki w roku 1669 uwolnił miasto Bychow od wszelkich podatków i ceł do 20 lat.

Kiedy w 1772 roku ziemie Mohylewskie należące dotąd do Rzeczypospolitej przekazane zostały do Imperium Rosyjskiego, nowe władze zażądały od licznej polskiej i litewskiej szlachty udowodnienia szlacheckiego pochodzenia. Procedura była skomplikowana i droga, lecz udało się Onoszkom zebrać informacje o historii swego rodu. W roku 1791 przedstawiciele rodziny mieszkające w Popławszczyznie zostały przyjęte do rosyjskiego dworzaństwa.

Status dworzanina zapewniał znaczne przywileje: zwolnienie z podatku, z obowiązku służby wojskowej, możliwość uzyskania dobrego wykształcenia. Drobna szlachta aktywnie korzystała z tych przywilejów stając się urzędnikami, oficerami, księżmi. Popławszczyzna nie była wyjątkiem. Szczególną rolę w historii okolicy odgrywali kapłani - jej rdzenni mieszkańcy.

Przede wszystkim to jest  Jan syn Ambrozego Onoszko (1765-1848). Ksiądz Jan Onoszko, profesor, Rektor Seminarium Głównego w Warszawie cały swój majątek i nieruchomości pozostawił po śmierci mieszkańcom Popławszczyzny. Ponadto za jego pieniądze kupiono ziemię, którą dawniej dzierżawiono. Tak więc, wszyscy popławscy Onoszcy zamienili się w niewielkich obszarników.

W ślady księdza Jana poszedł bratanek - ksiądz magister teologii Gabriel syn Wincenta Onoszko (1822-1899), ale jego darowizny z powodu biurokratycznych przeszkód nigdy nie dotarły do Popławszczyzny.

Potem był ksiądz Wacław syn Jakuba Onoszko (1899-1966). Ludzie pamiętają go dotychczas jako bardzo nieobojętnego, odważnego, czułego, bezinteresownego człowieka. Jednak niemal całe swoje życie ksiądz spędził na wygnaniu, nie znaleźiono mu miejsca w Popławszczyznie. Tam była już inna władza i inne ustawy. Szlachta, dworzanie, Polacy nie pasowali do ​​tych ustaw, i wszystko zostało zniszczone. Zniszczone literalnie, fizycznie: w jednej tylko Popławszczyznie rozstrzelano i wywieziono do obozów co najmniej dwa tuziny ludzi.

A potem była wojna, która zakończyła zniszczenie.

Niedawno zwiedziłiśmy wioskę. Z jej byłej historii pozostał tylko starożytny cmentarz, który prawdopodobnie jest nie w lepszym stanie niż cmentarz katolicki w Mohylewie. A przecież tam znajduje się grób księdza Jana Onoszko. Nie jest on znany tu, ale dobrze pamiętany w Polsce. Iluż zaś takich cmentarzy i takich grobów są na całej Białorusi? Co się z nimi stanie? Nie mam odpowiedzi.

Ludmiła Wołoczko.

PS

Po przeczytaniu artykułu i zapoznaniu się ze zbiorem dokumentów i fotografii (proszę o zapoznanie się z linkami podanymi poniżej !!) przypomniałem sobie wystawę fotografii „O czym szumią brzozy” pani Ewy Cherner z Paryża, którą przeprowadziliśmy w kwietniu 2010 roku. Zdjęcia pochodzą z archiwów rodzinnych i opowiadają o życiu szlachty polskiej w okolicach Mohylewa na końcu XIX i początku XX wieku. Specjalnie podkreślam wypowiedziane przeze mnie słowa. Mocno chwyta za duszę, kiedy przegląda się stare dokumenty, fotografie... Przecież wiele jest zapomniane, wiele może być zapomniane !

Wielu z mieszkańców miasta było obecnych w muzeum etnograficznym miasta Mohylewa, gdzie została zebrana ciekawa ekspozycja o życiu chłopów białoruskich i mieszczan. Ale była jeszcze i szlachta.

Jak oni żyli ? Te fotografie wywarły na mnie wrażenie. Przystojni mężczyźni, ładne kobiety. Przejażdżki konne. Polowanie z psami. Na miejscu byłych majątków teraz nie ma nic, nawet śmieci. Ale jest pamięć.

[Link]

Niedawno w Mohylewie była z wizytą para małżeńska Teresa i Ryszard Kołyszko z Krakowa. Są to osoby starsze, po 80-ce, nie mające żadnego związku z byłymi kresami. Jednak przyjechali tylko dlatego, że przeczytali książkę Floriana Czarnyszewicza „Nadberezyńscy”, niedawną przedrukowaną w Polsce. Epicka, na poły awanturnicza romansowa opowieść o dramatycznych losach mieszkańców polskich zaścianków na ziemiach położonych między Berezyną a Dnieprem w latach 1911-1920.

"Wystarczyło jednej stronicy, ażebym uległ wpływowi tego narkotyku i przeczytał jednym tchem 577 stronic dużego formatu”. (Czesław Miłosz)

Jerzy Żurawowicz

3 koment. »

  • Bogdan :

    Zapraszam Nadberezyncow na strone
    http://konstantynowicz.info/Berezyna/Miezonka_Polish_nobility_village_photos_part_five/index.html o Okolicy szlacheckiej Miezonka w parafii Berezyna ihumenska, gdzie kilka ciekawych map i zdjec.

  • Сергей :

    хотелось бы сказать большое спасибо авторам статьи, так как действительно эта тема осталась нераскрытой, причиной этого может быть и не желание копаться в истории, и не желании обрести каких-то недругов и прочее…судьба моей семьи Глинских на территории Быховского района я думаю, тоже могла бы найти свое место в истории польской шляхты, потому что мой дед Сигизмунд Владиславович Глинский был арестован в 1937 году, как поляк, католик и расстрелян в 1938 году, его родной брат Мечислав Владиславович, служивший в голубых гусарах, куда принимали только представителей шляхты тоже пострадал, отсидел 12 лет за якобы причастность к помощи буржуазной Польше, двоюродного брата деда Витольда Францевича Глинского тоже расстреляли в 1919 году, якобы за помощь Польше, его родной брат Юлиан сбежал из-под ареста, судьба его неизвестна до сих пор…вообщем есть о чем поговорить на эту тему…

  • куранов сергей :

    спасибо большое за статью!Очень интересно хоть что-то узнать про свою деревню.мой дедушка-Оношко Мечеслав Петрович рос в Поплавщине,но про довоенное время мало что помнит.Буду очень признателен если кто-нибудь опубликует хоть какие-то фото или рисунки довоенного периода или еще какую либо информацию про деревню и чень интересно как выглядел костел указанный в википедии. жаль что деревня почти вымерла может и я когда-нибудь туда вернусь.если можно то отправьте информацию на почту Fortunavek@mail.ru

Waszym zdaniem

Подтвердите, что Вы не бот — выберите самый большой кружок: